czwartek, 11 lutego 2016

Cześć jestem Ola, jem od dwunastu miesięcy


Cześć jestem Ola, jem od dwunastu miesięcy 

Emotikon gr
Dziś miną równy rok od podjęcia najtrudniejszego wyzwania w moim życiu. Walka jaką stoczyłam sama ze sobą była męcząca, ciężka, zawiła i wyczerpująca. Nie obyła się od wielu upadków, jednak po każdym z nich wstawałam, co nie było proste bo czułam jak choroba podcina mi nogi. 

Czy faktycznie prześwit pomiędzy nogami był wyznacznikiem piękna? Czy wystające obojczyki i żebra powodowały lepszy nastrój? Czy faktycznie wchodząc na wagę każdego dnia i nagle zobaczenie 100 gramów więcej powodowało załamanie i płacz. Tak to wszystko prawda.

Jeszcze rok temu spanikowałam, kiedy kazano mi zjeść 1/3 kostki gorzkiej czekolady, a płakałam jak podano mi na obiad trzy łyżki ugotowanej kaszy. Zjedzenie ciasta drożdżowego wielkości małej łyżeczki powodowało palpitacje serca a miód dodany do herbaty nawet nie wchodził w grę (bo przecież ta herbata już ma kalorie) 

Liczenie ile kalorii ma kieliszek wódki albo butelka piwa było nieodłącznym elementem ewentualnego wyjścia z domu, co dodatkowo powodowało, że o kolacji nie było mowy (bo przecież alkohol dostarczy tyle kalorii co kolacja). 
Miliony ograniczeń, blokad, zakazów i barier narzucających sama sobie, spowodowały kompletne odcięcie od rzeczywistości. 

Mówię i piszę o tym mimo, że wiele ludzi ukrywa wszystkie poboczne fakty, które wiążą się z anoreksją. Przyznaję jestem anorektyczką, jestem bo choroba w głowie zostawia ślad do końca życia, pewne nawyki są nieodwracalne i temu tez nie mogę zaprzeczyć. Jednak nie jestem już chora, walkę uznaję za wygraną. Mimo trudnej drogi z przeszkodami udowodniłam sama sobie jak silną potrafię być osobą, żeby „pokonać drugą gorszą ja”, która siedziała w mojej głowie 4 lata.

Gorące zmotywowane buziaki wysyłam ja ! 
Emotikon ki

11 komentarzy:

  1. Po prostu WOW, pięknie, gratulacje i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej, odwiedziłam dzisiaj Twój blog po raz pierwszy... Świetne przepisy- takie pyszne i zdrowe! :) Gratuluję wygranej walki z chorobą. :D Sama wiem, że nie jest to łatwe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i życzę powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wglądasz wspaniale, naprawdę! :) Gratulacje, wielkie i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo i wielkie gratulacje Olu ... tak trzymaj. Ja znów jestem dla odmiany grubasem .... i choć jakiś czas temu zrzuciłam prawie 40 kg to do końca życia pozostanę otyłą osobą ... mimo, iż zupełnie tego teraz nie widać i ktoś kto mnie poznał dopiero niedawno w życiu nie pomyślałby, że kiedyś ważyłam ponad setkę .... zarówno w przypadku otyłości, jak i anoreksji to cięzka praca ... ale warto. Trzymam kciuki za Twoją dalsza walkę Olu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobną walkę podjęłam i choć nie było aż tak nisko, jak w Twoim przypadku, to ślad na psychice pozostanie na zawsze. Rozumiem Cię bez słów i nawet nie wiesz jak jestem z Ciebie dumna! Powodzenia w dalszej drodze to uzyskanie lepszej siebie ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pierwszy raz u Ciebie na blogu i powiem, że jestem pod wrażeniem Twojej metamorfozy, wytrzymałości i determinacji.. Sama od 5 lat choruję na anoreksję bulimiczną, kilka razy sięgnęłam dna, więc doskonale Cię rozumiem. Gratuluję jeszcze raz, powodzenia w przezwyciężaniu swoich słabości i życzę Ci dużo wiary w samą siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olu, gratuluję i trzymam za Ciebie kciuki, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. trzymam kciuki za Ciebie :) wiem, że to na pewno nie jest łatwe ale dasz sobie w tej walce radę i wygrasz ostatecznie :) jestem przekonana :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet buzia bardziej pogodna, zdrowsza! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...