sobota, 15 lipca 2017

"Aż do kości" - film, który uświadamia!

Witajcie kochane ! :)

Dziś przychodzę do was z perełką jaka niedawno się pojawiła na ekranach. Sama czekałam na jego premierę na Netflix i wczoraj nadszedł dzień, kiedy mogłam wreszcie obejrzeć ten film.
O jakim filmie ja w ogóle mówię?

"Aż do kości"

Tytuł jest dość zrozumiały, szczególnie dla nas "tych z problemem". Piszę o tym, ponieważ większość z was pewnie będzie mogła zobaczyć siebie w roli głównej (osobiście miałam takie odczucie). Nasze anorektyczne sztuczki, nasze wymówki, nasze zachowania, nasze poirytowanie całym światem, który interesuje się tym co mamy na talerzu.

Pomyślałam, że film będzie też idealnym pokazaniem tego jak to jest być anorektyczką, osobom, których problem nie dotyczy. Uświadomią sobie jak wygląda nasze życie w chorobie. Zobaczą, że powiedzenie "Po prostu JEDZ" nie jest takie proste w naszym wykonaniu. Doświadczą chociaż po części tego co czujemy, jak się boimy i o czym nałogowo myślimy.
Jednak wiem, że wiele osób tego filmu może nie zrozumieć. Ktoś kto nie miał zaburzeń odżywiania i nie może pojąć tego, że niejedzenie daje złudną siłę, powinien się nastawić do oglądania tego filmu. Powinien spróbować zrozumieć i zobaczyć na czym polega ta choroba.

Być może dzięki temu, znajdzie się więcej ludzi świadomych. Ludzi, którzy nie będą uważać chorych za dziwadła czy wariatki, ale będą próbowali pomóc w nieinwazyjny dla nas sposób.
Z drugiej strony może, któraś z was mających problem z odżywianiem, zrozumie czym jest życie i zechce podjąć tę walkę.

To zostawiam dla was do przemyślenia :)
Wysyłam buziaki i przedsmak filmu :*

3 komentarze:

  1. film został dodany na serwer z filmami do obejrzenia i będę go oglądać. Z kolei za niebezpieczne uważam takie drastyczne chudnięcie i tycie do roli, zwłaszcza jeśli dany aktor wcześniej borykał się z zaburzeniami odżywiania

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam jeszcze, ale też o nim słyszałam. Koniecznie muszę go obejrzeć. Dzięki za fajną recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam ten film i jest po prostu.. ok. Ellen (Lily Collins) miał leczyć lekarz (Keanu Reeves) w specjalistycznym ośrodku dla osób z zaburzeniami odżywiania, który stosuje niekonwencjonalne sposoby leczenia, ale nie doszukałam się niestety tego niestandardowego modelu leczenia... Natomiast co do kwestii chudnięcia do roli przez Lily Collins to ona sama chciała schudnąć żeby lepiej ukazać osobę chorą na anoreksję. Ja to widzę trochę inaczej, ale może jestem przewrażliwiona.. Jak dla mnie mogł to byc "podszept choroby", który do końca życia (bez względu na masę ciała) będzie od czasu do czasu krzyczał "schudnij" dlatego kiedy nadarzyła się okazja do zrzucenia wagi to Lily to wykorzystała "dla roli". Jak wiemy zaburzenia jedzenia są bardzo "sneaky" i nigdy nie wiadomo kiedy możemy zaliczyć nawrót, nawet podczas pozytywnego okresu remisji.. Dlatego uważam, że wyrażenie zgody na takie zrzucenie wagi przez Lily przez twórców filmu (szczególnie przez reżyserkę i scenarzystkę - Marti Noxon, która również borykała się w swoim życiu z zaburzeniami jedzenia) było trochę nieodpowiedzialne... Wiadomo, nikt nie mógł jej zakazać, zrobiła to z własnej nieprzymuszonej woli, ale może jednak warto było to przemyśleć, bo Lily przecież zawsze była szczupła. Nie wystarczyłyby same efekty specjalne tj.odpowiedni makijaż, oświetlenie itp. (?)

    Co do filmu, to jak dla mnie nie jest motywujący do zdrowienia, nie daje nadziei na wyzdrowienie, natomiast na pewno uświadamia osoby, które nigdy nie miały do czynienia z takim problemem jak po trosze wygląda "życie" anorektyczki.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...